Przykładowy Audyt SEO

Każdy audyt SEO będzie się różnił od innych. Przyjmując to zdanie za dogmat możemy jednoznacznie stwierdzić, że nie ma „złotego środka” ani „przepisu” na to, jak powinien wyglądać audyt SEO przykład z prawdziwego zdarzenia. Ważnym jednak jest to, aby w audycie zawarte były przydatne informacje dotyczące serwisu w kontekście jego przyjaznej formy dla wyszukiwarki.

Audyt SEO Przykład – przygotowanie

Bez tego ani rusz. Na czym polega owo przygotowanie? Na tym, aby zmieniając się w zwykłego użytkownika cały serwis dokładnie „przeklikać” szukając tak zwanych strategicznych błędów. Sprawa jest prosta w przypadku małych stron, tak zwanych wizytówek firmowych składających się z kilku podstron. Inaczej to się ma w przypadku serwisów dużych, przede wszystkim w przypadku sklepów internetowych. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na szybkość działania serwisu, szybkość ładowania się kolejnych podstron, ergonomię poruszania się po stronie, wyniki błędów i odpowiedni content. Istotnym elementem w początkowej fazie audytu jest określenie jakie roboty są wpuszczone do indeksowania stron, jakie zablokowane, oraz to, co indeksują.

Może się bowiem zdarzyć, że indeksowane są treści, które indeksować się absolutnie nie powinny. Ważną sprawą jest również ocena wskaźników i parametrów w Google Webmaster Tools, o ile sprawdzana witryna jest do tego narzędzia podpięta. W interesie Klienta zatem jest to, aby udostępnić konto w serwisie. Doskonale widoczne są częste błędy HTML, błędy indeksacji, pochodzenie linków, ewentualnie nałożone ręczne działania administratorów, oraz wiele innych.

Analiza SEO

Poprawna analiza SEO to kilka ważnych kroków : Sprawdzenie dostępności serwisu, sprawdzenie poprawności indeksacji, określenie czynników wpływających na pozycję na stronie oraz poza stroną. Ostatnim z punktów poprawnej analizy SEO jest zbadanie konkurencyjności witryny względem konkurencji.

1. Sprawdzenie dostępności serwisu.

Dostępność serwisu dla robotów w zasadzie ma kluczowe znaczenie dla widoczności witryny w sieci. Najważniejszym aspektem decydującym o dostępności jest poprawne skonfigurowanie pliku robots.txt. Jego poprawna zawartość pozwala lub wyklucza indeksowanie treści w wyszukiwarkach. Jeśli już roboty są odpowiednio przekierowane, kolejną sprawą jest zadbanie o to, aby na swojej drodze napotkały te treści, które chcemy, aby napotkały, w tym celu należy dokładnie przeanalizować strukturę i wartości tagów <meta>. Ma to szczególne znaczenie dla sklepów internetowych, gdzie mamy do czynienia z dużą ilością podstron. Ważne, aby były poprawnie „otagowane”.

Częstym błędem, jaki napotykam przeprowadzając analizę serwisów są błędy 404, które oznaczają brak konkretnej strony, na którą chcieliśmy wejść. Wyświetlenie takiego komunikatu jednoznacznie wskazuje na brak „ciągłości” w serwisie. Innym niebezpiecznym błędem jest Error 500. Jest on o tyle ważny, że wyszukiwarki mogą oznaczyć taką stronę jako sprawiająca kłopoty i umieścić stronę na dalekich miejscach w indeksie. Kolejną ważną sprawą, bardzo często pomijaną przez programistów piszących strony www jest stosowanie mapy strony w formacie pliku XML. Ten prosty dokument, prawidłowo utworzony pomaga robotom w indeksowaniu podstron, przez co indeksowanie jest dużo szybsze.

Przy sprawdzaniu dostępności serwisu warto zwrócić również uwagę na strukturę całej witryny. Prawidłowo zaplanowana struktura służy zachowaniu porządku podczas dodawania treści, oraz pozwala zachować hierarchię kolejnych podstron. Poprawne stworzenie architektury ma w zasadzie decydujące znaczenie przy pozycjonowaniu sklepów internetowych, lub serwisów z dużą ilością podstron. Ważnym punktem „rankującym” stronę jest jej szybkość działania. Wiadomym jest, że im strona działa szybciej – tym lepiej. Ale skąd zwykły człowiek ma wiedzieć, czy jego strona jest szybka, czy wolna? A, no właśnie, tą informację powinien otrzymać w raporcie z audytu Swojej strony.

2. Sprawdzenie poprawności i sposobu zaindeksowania serwisu.

Aby sprawdzić poprawność zaindeskowanych stron całej witryny warto skorzystać z usługi Google Webmaster Tools, o ile audytowana strona ma to narzędzie podpięte. Jeśli nie ma – sprawa jest trudniejsza. Trzeba „przeczesać” wyszukiwarki na ważne dla serwisu hasła, przypatrzeć się gdzie i w jaki sposób wyświetlają się wyniki wyszukiwania. Praca na długie wieczory. Szybszym jest przeanalizowanie indeksacji w narzędziach Google. Do analizy mamy takie oto wykresiki:

Audyt SEO Indeksowanie Widoczny podział na zaindeksowane i zgłoszone strony, oraz zaindeksowane i zgłoszone do indeksu grafiki powinien wprawnemu oku dać wiele podpowiedzi. Widoczne spore różnice pomiędzy wyświetlanymi wartościami mogą oznaczać przykładowo to, że podstrony są źle podlinkowane, zawierają błędy, albo treści zawarte na podstronie, czyli ich content jest zdublowany. Doświadczony pozycjoner analizując te dane oraz dane zamieszczone w innych częściach narzędzi webmasterów powinien postawić trafną diagnozę i wnioski umieścić w raporcie.

Należy jednak pamiętać, że żadne zmiany w analizowanym serwisie nie zmienią jego słabych pozycji, jeśli strona ma nałożone kary lub filtry od Google. Jeśli analizowany serwis takie posiada, wówczas należy zasugerować podjęcie szybkich kroków i to w pierwszej kolejności, zmierzających do usunięcia filtra lub kary. Inaczej cała „para pójdzie w gwizdek”. Sugestia zmian dla Klienta powinna mieć wydźwięk bezwarunkowy.

3. Sprawdzenie czynników w serwisie – ważny aspekt audytu SEO

Kolejnym istotnym krokiem prawidłowego audytu SEO jest sprawdzenie jej zawartości, tak zwanego contentu. Należy wziąć pod uwagę nie tylko samą treść ale wiele rzeczy dodatkowo. Wszystkie one razem wzięte decydują o wartości strony z punktu widzenia wyszukiwarki. Pierwszą rzeczą na jaka trzeba zwrócić uwagę, to adres URL, a tak naprawdę adresy URL wszystkich podstron, czy są przyjazne dla wyszukiwarki, jak bardzo są długie i skomplikowane, tożsame z zawartością podstrony, na którą kierują, czy zawierają tak zwane „stop word’s”.

Sama treść publikowana na podstronie powinna mieć odpowiednią długość, zawierać odpowiednie „zagęszczenie” fraz kluczowych, które jest proporcjonalne do długości tekstu i ilości publikowanych obrazków, oczywiście odpowiednio „otagowanych”. Należy zwrócić uwagę, czy skomplikowane roboty wyszukiwarki mogą oznaczyć podstronę jako wartościową dla potencjalnego czytelnika, czy nie. Tu najlepszym doradcą jest doświadczenie. Im większe, tym łatwiej będzie można ocenić wartość publikowanego contentu. Niedopuszczalne jest sztuczne upychanie fraz kluczowych w treści publikacji. Taka strona może zostać oznaczona jako spam.

4. To, czego nie widać

Do kontentu strony, choć na pierwszy rzut oka tego nie widać zaliczamy również tagi <meta>, o których wspominałem więcej. Na tym etapie sprawdzamy, czy są tożsame z treścią publikowaną i czy są odpowiedniej długości, oraz czy zawiera się w nich tytuł podstrony. Tagi <description> i <keywords> bardzo często są pomijane w procesie optymalizacji witryny. O ile w przypadku słów kluczowych można by na to przymknąć oko, o tyle w przypadku opisu strony tego zrobić nie można. Wszelkie błędy w opisie powinny znaleźć się w raporcie z audytu.

Ważną rzeczą są również prawidłowo otagowane występujące na podstronach obrazki. Robot wyszukiwarki nie ma zmysłu wzroku i jak łatwo się domyślić nie ma pojęcia, co obrazek przedstawia, wobec czego w najlepszym wypadku ów obrazek  jest pomijany. Gorzej, jak obrazków nieopisanych jest więcej – wówczas zamiast być lepiej – jest gorzej.

Dopełnieniem tego punktu audytu SEO jest przeanalizowanie treści witryny pod kątem stosowanych linków wewnętrznych i linków wychodzących. Linki wewnętrzne są istotną częścią kontentu, ułatwiającą nawigację użytkownikowi, ale również „spajającą” treści publikowane. Linki wychodzące do stron zewnętrznych są również istotne, ale powinny być obwarowane kilkoma warunkami, które należy Klientowi przedstawić. W innym przypadku linki wychodzące działają jak sito na stronę. Im ich jest więcej, tym więcej jest „dziur”, przez które przepływa „moc” strony ;). Podczas weryfikacji linków warto zwrócić uwagę na stosowanie w treści tagów nagłówkowych (H1, H2, H3, itd), znacznika <strong> lub <bold>, wszak ich błędne użycie może skutkować efektem odwrotnym do zamierzonego.

5. Określenie czynników pozaserwisowych.

W określeniu czynników poza samym serwisem również pomoże zdobyte doświadczenie. Samo stwierdzenie, czy właściciel strony udziela się w obecnie nam rządzących serwisach społecznościowych jest stosunkowo łatwe. Nieco trudniej jest określić, czy poświęcenie czasu na budowę i prowadzenie strony np na Facebooku jest ekonomicznie uzasadnione, czy nie, oraz czy niesumienne, niestaranne prowadzenie nie będzie antyreklamą. Najtrudniej jest określić rodzaj ruchu na stronie, skąd pochodzi i jaki jest jego przekrój. Nie będzie zysku dla Klienta z ruchu z krajów skandynawskich, jeśli klient działa na rynku lokalnym, albo niewiele dochodu przyniesie ruch z fraz nie mających związku z profilem działalności właściciela witryny. W zależności od wielkości audytowanej strony czynników zewnętrznych wpływających na jej pozycje może być więcej, tylko od indywidualnego podejścia do każdego projektu oraz do własnego doświadczenia i intuicji zależy ile aspektów będziemy w stanie przedstawić Klientowi.

I co teraz?

Jeśli zastanawiasz się, dlaczego Twoja witryna jest tak daleko w naturalnych wynikach wyszukiwania, denerwuje Cię, że konkurencja ma większą ilość Klientów, nie wiesz jak pozyskać nowych – zapraszam do kontaktu z nami. Jestem przekonany, że przeprowadzona analiza (audyt SEO) z zewnątrz podejmowanych działań marketingowych, w tym poprawnie zbudowana i prowadzona firmowa strona www, będzie skutecznym lekarstwem na zwiększenie przychodów. Zapraszamy do kontaktu z nami.

Zapytaj o wycenę audytu SEO